Here I stand 

Faced against the rain
Truly Lord
I didn't want to change
Yet I know
That I've seen my God
I was so blind
Now I really want you to be

More than love
Or has it
More than trust
Of what I am ashamed
Yes I know
That I've seen my God
I was so blind
Are you gonna leave without me

By your side
Why should I depend on you again?
Who tells me how
How can I depend on you again

Guess you know
That I've seen my God
I was so blind
Do you wanna see how it feels

No, no
To see me cry
Who tells me why
Why should I depend on you again
Who tells me why
Why should I depend on you again
Who tells me how
How can I depend on you again


Pazerność, jak bluszcz razem z wiekiem w twym ciele rozrasta

oplata ci serce i rozum, już w sidłach jej trwasz
nienawiść do innych i zazdrość ci oczy przesłania
a ogrom twych potrzeb to wielka studnia bez dna

Wilczy apetyt dziś masz
mym kosztem bawisz się
niewinną przy tym masz twarz
zatrutą w żyłach krew
zwinnie kryjesz swój fałsz
lecz we mnie budzi wstręt
tak dwulicowy ktoś

Rozchwiana wewnętrznie swym chłodem zewnętrznym odstraszasz
a grzechy jak silny narkotyk nie dają ci spać
uśpiony zbudź rozum, wytężaj swe siły i błagaj
by ktoś podał rękę, otworzył ci oczy na prawdy świat

Wilczy apetyt dziś masz
mym kosztem bawisz się
niewinną przy tym masz twarz
zatrutą w żyłach krew
zwinnie kryjesz swój fałsz
lecz we mnie budzi wstręt
tak dwulicowy ktoś

Wilczy apetyt dziś masz
zwinnie kryjesz swój fałsz
przy tym niewinną taką masz twarz