Mogę wszystko Ci dać
Wszystko czego Ci brak
By przy Tobie znów być
Tak blisko znów
Powiedz tylko, że chcesz
Nie odrzucaj dziś mnie
Nawet gdy dotyk mój sprawia Ci ból
Tylko ból
Jeśli wierzysz dziś, że możesz zmienić to
Jeśli sprawisz, że ja też zapragnę Cię
Dzisiaj zobaczysz mnie
Taką jak widzieć chcesz
Dzisiaj siłę Ci dam
I uwierzysz, że
Pójdę gdzie zechcesz mnie
Zobaczyć i mieć
Nawet gdy dotyk Twój
Sprawi mi ból
Tylko ból
Pozwól być blisko tak
Tak byś poczuł miłość mą
Chcę byś żył tym co ja
Chcę Ci ofiarować to
Teraz wiem jak bardzo Cię chcę
I czuję to tak
I chcę żebyś poczuł i pragnął jak ja
Nie pozwól mi odejść gdy bardzo
Tak bardzo Cię
Chcę
Jeśli wierzysz dziś, że możesz zmienić to
Jeśli sprawisz, że ja też zapragnę Cię
Za tę chwilę oddałabym wszystko
Gdybyś tylko pragnął mnie
Barabaraaaaaa.....
Nie pytaj mnie jak się znalazłam tu
Nie pytaj mnie gdzie wtedy był mój bóg
I nie patrz mi, źrenice moje zmień
Bo przecież sam uciekasz wzrokiem gdzieś
Pomóż mi, proszę pomóż mi
Ja też chcę żyć, pomóż mi
Ocal mnie, błagam ocal mnie
Ja też chcę żyć
Nie pytaj mnie czy jadłam dzisiaj coś
Nie pytaj gdzie rodzice moi są
Nie pytaj mnie czy wtedy też był ból
I nie odwracaj oczu, w oczy moje spójrz
Barabaraaaaaa.....
Jeżeli już omijasz mnie
To oczy zmróż i swego syna zobacz tu
Bo może być tak którego znam
Że właśnie on zostanie jednym z nas
Pazerność, jak bluszcz razem z wiekiem w twym ciele rozrasta
oplata ci serce i rozum, już w sidłach jej trwasz
nienawiść do innych i zazdrość ci oczy przesłania
a ogrom twych potrzeb to wielka studnia bez dna
Wilczy apetyt dziś masz
mym kosztem bawisz się
niewinną przy tym masz twarz
zatrutą w żyłach krew
zwinnie kryjesz swój fałsz
lecz we mnie budzi wstręt
tak dwulicowy ktoś
Rozchwiana wewnętrznie swym chłodem zewnętrznym odstraszasz
a grzechy jak silny narkotyk nie dają ci spać
uśpiony zbudź rozum, wytężaj swe siły i błagaj
by ktoś podał rękę, otworzył ci oczy na prawdy świat
Wilczy apetyt dziś masz
mym kosztem bawisz się
niewinną przy tym masz twarz
zatrutą w żyłach krew
zwinnie kryjesz swój fałsz
lecz we mnie budzi wstręt
tak dwulicowy ktoś
Wilczy apetyt dziś masz
zwinnie kryjesz swój fałsz
przy tym niewinną taką masz twarz