Dziś moją twarz okrywa fałsz
Maskując żal
Takie zdolności dał mi Bóg
Dziś na twój widok mówię same och i ach
By potajemnie wbić Ci nóż ze swoich słów
Zbyt mało wiesz by mnie rozgrzeszać
Zbyt mało wiesz byś znać mnie mógł
Twój wątły umysł ogarnie szał
Zbyt dużo wrażeń na pierwszy raz
I zbyt mało wiesz by mnie rozgrzeszać
Co to dalej będzie ?
Dziś moją twarz okrywa fałsz
Maskując żal
Znów na twój widok gnę się w pół, aż boli brzuch
Dziś na 100 pytań swych odpowiedź jedną znasz
Że prawda o mnie niesie ból tylko ból
Zbyt mało wiesz...
Życie ze mną to przejażdżka do piekła
Kochanie mnie to pewny ból
Twój wątły umysł ogarnie szał
Zbyt dużo wrażeń na pierwszy raz
Zbyt mało wiesz by mnie rozgrzeszać
Więc jeśli chcesz mi pomóc
To daj mi święty spokój
To daj mi święty spokój, już przestań
Nie zmienisz mnie
Nie przełkniesz, że
Nie warto jest
Już zmieniać mnie
Zbyt mało wiesz by mnie rozgrzeszać
Wskrzeszać, zmieniać
Barabaraaaaaa.....
Nie pytaj mnie jak się znalazłam tu
Nie pytaj mnie gdzie wtedy był mój bóg
I nie patrz mi, źrenice moje zmień
Bo przecież sam uciekasz wzrokiem gdzieś
Pomóż mi, proszę pomóż mi
Ja też chcę żyć, pomóż mi
Ocal mnie, błagam ocal mnie
Ja też chcę żyć
Nie pytaj mnie czy jadłam dzisiaj coś
Nie pytaj gdzie rodzice moi są
Nie pytaj mnie czy wtedy też był ból
I nie odwracaj oczu, w oczy moje spójrz
Barabaraaaaaa.....
Jeżeli już omijasz mnie
To oczy zmróż i swego syna zobacz tu
Bo może być tak którego znam
Że właśnie on zostanie jednym z nas
Oto Ja
Słyszę każdy szept
Usłyszę też to
Czym chcesz zranić mnie
Znam wiele kłamstw
Bawią one oczy me
Lecz pozwalam widzieć mnie
Taką jak chcę
Oto Ja
Czasem słowa ranią mnie
Choć zamiast serca mam
Dawno już głaz
I jeśli istnieje coś
Warte tego by zmienić się
Zrobię to
Znam wiele prawd
Ciągle nowych uczę się
Nie żądam więcej
Niż mogę mieć
Na szczęście istnieje ktoś
I dlatego poświęcę się
Pozwolę mu odkryć to
A czego Ty nigdy nie chciałeś mieć
Odkryję moje drugie Ja
Bo
Nie nie nie chcę byś
Czymś co byś kiedyś stracić chciał
Oto Ja