Od tamtej chwili inna ja
Patrząc na siebie - siebie mi żal
Jak bardzo mocno dano mi
Odczuć, że nic nie znaczę
Ciągle pamiętam tamtem dzień
Walczyć o siebie miałam szansę
O coś co ważne mogło być,
O to kim będę dalej

Modlę się...

Ciągle pamiętam tamten dzień
W sobie znalazłeś siłę i lęk
Ostrze do ręki dałeś mi
Bronić się miałam szansę
A to co robię grzechem jest
Grzechem wypełniam wnętrze swoje
Ostrze do serca wbiłam dziś
Nie mogłam patrzeć jak...

Ref.

Kolejny raz zgubiłam swój rozsądek
Już nie ochronisz mnie
Splamiłam twarz i dziś odpowiem
Za wszystko za co chcę
Tak łatwo nic się nie udaje
Potrafię ranić też
Tak z całych sił i nie przestaję
Dopóki tego chcę

Ref.

Kolejny raz już nie zabłądzę
Już nie ochronisz mnie
Splamiłam twarz i dziś odpowiem
Za wszystko za co chcę
Tak łatwo nic się nie udaje
Potrafię ranić też
Tak z całych sił i nie przestaję
Dopóki tego chcę


Zapewne spytać znów chcesz
Czy to, co robię, jest złe
Sądząc po minie, nie zrozumiesz już mnie
To takie straszne, gdy nagle bliski Ci ktoś
Szarpie za gardło, nie pytając o głos
Już nie wystarczy mi być, ugodnie przychylać się
Choć takie działanie nie opłaca się, wiem
To niepotrzebny twój stres

Zapewne łatwiej jest być po stronie silnych i mieć
Wszystko co zechcesz, czego pragniesz - i wiesz
Nie jesteś głupi, świadomie dajesz się bić
Będą Ci współczuć, będziesz starał się być
Tam wszędzie, gdzie inni też dostrzegą jaką masz chcęć
Takie działanie tylko wzmaga mój lęk
Że bycie cwanym ma sens

Chciwość zgubi Cię
Głupcem staniesz się
Chciwość zrodzi grzech
Mówię tak bo wiem

Świadomie pytam się, gdzie - pomiędzy nocą a dniem
Jest twoja godność, czemu sprzedajesz się
Jesteś za płytki, co z tobą dzieje się znów
Co Cię rozbija, co tak tępi twój mózg
Jak to możliwe? Lecz natarczywie
Powraca naga prawda i walczysz z rozumem
Znów jesteś na dnie

Chciwość zgubi Cię
Głupcem staniesz się
Chciwość zrodzi grzech
Mówię tak bo wiem