Ścinaj jak kat
Głowy zlecą tym
Co w imię zła skrobią
Do twych drzwi
Ścinaj bo jak
Możesz pewność mieć
Kto za co tobie jutro
Zetnie łeb

Poznasz życia smak wiem

Stoisz jak słup
Kiedy trzeba iść
Milczysz jak głaz
Kiedy chce ci się wyć
Gdy plują Ci w twarz
Głośno śmiejąc się
Przestań mówić, że to tylko deszcz

Poznasz życia smak wiem

Życie, jak los lubi płatać nam figle
Wynosi na tron, żeby zrzucić na twarz
Życie na głos znów wyszydzać z tych będzie
Co wierzyć chcą w jego fart
Oto życia smak

Marzysz by ktoś
Szczerze kochał Cię
Masz miłą żonę
Pewnie będzie lżej
Gdy wszystko w końcu
Może być Okay
Żona z kumplem
Nagle puszcza się

Tylko nie to, syczysz jak wąż
Tylko nie on, znów chce Ci się kląć

Życie, jak los lubi płatać nam figle
Wynosi na tron, żeby zrzucić na twarz
Życie na głos znów wyszydzać z tych będzie
Co wierzyć chcą w jego fart
Oto życia smak


Twój pewny krok, każde spojrzenie
Ukrywa coś, znów gubisz się sam
Zabieram Ci ostatnią nadzieję, wiem
Nie powiódł się Twój misterny plan

Mm oh, oh, skąd w Tobie ten gniew?
Powiedz to, skąd w Tobie ten chłód?
Zaskoczę Cię, wiem, mówiąc to,
Że miedzy nami jest już skończone

Ref.:
I mimo, że masz u stóp cały świat
To wszyscy widzą
Twój każdy dzień wypełnia ból
Nie łatwo jest tak
Zapomnieć, gdy żal jeszcze nie minął
Bez cukru życie poznaj znów
Aaa, tylko pieprz i sól

Tak trudno być znów szarym człowiekiem
Gdy widzisz się wśród samych gwiazd
Gdzie rzucą kość będziesz jak szczeniak biegł
Tak bardzo chcesz, by dojrzał Cię świat

Mm oh, oh, skąd w Tobie ten pęd?
Powiedz to, skąd w Tobie ten głód?
Zaskoczę Cię, wiem, mówiąc to,
Że miedzy nami jest już skończone

Ref. (3x)